Witaj na stronie turnieju DSJ3 FLY - Zachęcamy do startów z zawodach !
 Wrzesień 03 2010 09:11:42

Witamy
DSJ3.BO.PL
Plan konkursów !

Już w najbliższą środę, tradycyjnie o godzinie 18:00 rusza prestiżowy turniej czterech skoczni. Ta niewątpliwie jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez sezonu odbędzie się w dniach 03-06.02.

Start już w środę 03.02 - Na niemieckim "mamucie" w Oberstorfie.

Uwaga !! Konkurs w Niemczech zaliczany jest także do kalsyfiikacji generalnej pucharu świata w lotach !


Skoczkowie przeniosą się następnego dnia na Węgry. Miejscem zmagań będzie skocznia Szabadság Hegyi w Budapeszcie. Jedna z mniejszych w tegorosznych pucharze świata.

Piątkowym przystankiem tegorocznego turnieju będzie Włoskie Predazzo.

Zmagania w turnieju zakończymy w sobotę, 06.02 na Austriackiej skoczni w Bischofschofen.

Zachęcam do startów w zawodach ! Przypominam że można skakać przed czasem !
Pierwszy Turniej Czterech Skoczni Otwarty !


Dzisiejszego wieczoru na mamuciej skoczni w Niemieckim Oberstdorfie, odbył się konkurs otwierający pierwszą edycję turnieju czterech skoczni.

Zwyciężył Łukasz Rutkowski, który w pierwszej serii skacząc na odległość 280 metrów ustanowił rekord skoczni. Widać, że forma kapitana reprezentacji Polski idzie mocno w górę. Drugie miejsce ze stratą zaledwie 0,6pkt zajął główny faworyt TCS - Dawid Kubacki. Na najniższy stopień podium, oraz na wyróżnienie Man of the day, zasłużył dziś młody Austriak - Mario Innauer.

Tuż za podium uplasował się najlepszy z reprezentantów gospodarzy - Andreas Wank. Jednak stracił on już do czołowej trójki ponad dwa punkty. Tuż za Wankiem uplasowali się kolejno - Krzysztof Miętus, Florian Schabereiter oraz Michael Hayboeck. Warto dodać że różnica między Wankiem a Hayboeckiem wyniosła tylko 0,4pkt !

Miejsce w "10" znalazło się również dla dwóch młodziutkich Polaków którzy nie dawno debiutowali dopiero w PŚ - Andrzeja Zapotocznego oraz Dawida Kowala, którzy zajęli odpowiednio miejsca 8 i 9. A najlepszą dziesiątkę zamyka ex-aequo dwóch francuzów - Vincent Descombes-Sevoie oraz Nicolas Mayer.

Warto także odnotować debiuty reprezentantów nowych narodów w naszym turnieju. Bułgar, Vladimir Zografski był 25. A dwa Szwedzi, Grimholm i Aren, zajęli miejsca 28 i 30.

W PŚ prowadzi Kubacki przed Rutkowskim który prowadzi w TCS oraz PŚ w lotach, oraz przed Hayboeckiem.
Dublet Szczepaniaka, nowy rekord skoczni !
Sobotni konkurs pucharu świata w Engelbergu, zakończył nam pierwszy etap tegorocznego Pucharu Świata. Podobnie jak dzień wcześniej, nie miał sobie równych Piotr Szczepaniak. Reprezentant Polski oddał dwa równe skoki i zasłużenie stanął na najwyższym stopniu podium, otrzymując tytuł Man of the day. Drugie miejsce zajął jego kolega a zarazem lider drużyny - Łukasz Rutkowski. Ten młody jeszcze zawodnik, ustanowił w pierwszej serii nowy rekord skoczni skacząc na odległość 162 metrów ! Tym samym poprawił swój wczorajszy rezultat, który był do tej pory oficjalnym rekordem skoczni. Trzecie miejsce zajął Japończyk - Shohhei Tochimoto. Można powiedzieć że w końcu postawił "kropkę nad i". Cały sezon skacze równo, ale zawsze minimalnie brakowało do podium - tym razem się udało. Na czwartej pozycji, Austriak, Michael Hayboeck który nie krył rozczarowania swoją postawą w Engelbergu. Zapowiadał walkę o zwycięstwo, niestety nie stanął nawet na podium. Podobnie zresztą jak lider PŚ, Dawid Kubacki. "Dominator" początku sezonu, wyraźnie obniżył nie co loty. Może to być spowodowane lekką kontuzją jakiej nabawił się w jednym z konkursów. Ale jak sam zapowiedział, wraca już do dobrej dyspozycji i na pewno włączy się do walki o zwycięstwo w TCS. Szóstkę sobotniego konkursu zamyka równy w tym sezonie - Ilia Rosliakov.

W klasyfikacji generalnej lekkie zmiany. Prowadzi nadal Kubacki, ale tuż za jego plecami gonią go Hayboeck i Rutkowski.
Kolejny sukces Polskiego zawodnika !
Dzisiejszego popołudnia, tradycyjnie o godzinie 18:00 odbył się kolejny już konkurs Pucharu Świata. Tym razem skoczkowie rywalizowali w szwajcarskim Engelbergu, na skoczni HS-157. Frekwencje zwodów nie była najgorsza, chociaż też bez większych rewelacji. Warto odnotować debiut Kanadyjczyka, Stefana Reada oraz Włocha Sebastiana Colloredo. Jednak to nie oni walczyli dziś o najwyższe laury.

Pierwszą dziesiątkę zamknął również debiutant, reprezentant Francji - Billy Chedal. Jego dwa równe skoki, jednak nie pozwoliły mu dziś walczyć z najlepszymi. Minimalnie bo tylko o 0,2 pkt wyprzedził go Krzysztof Miętus. Polak prezentuje w tym sezonie równą formę i wydaje się być "pewniakiem" do drużyny olimpijskiej. Tuż przed nimi uplasował się powracający do formy Ilia Rosliakov. Jednak skoki na odległość 158 i 159 metrów to na pewno nie jest szczyt jego możliwości. Na siódmej pozycji - rozczarowanie konkursu, Michael Hayboeck. Młody Austriak zapowiadał walkę o zwycięstwo. Niestety nie miał dziś swojego dnia i tego występu na pewno nie zaliczy do udanych. O 0,1 pkt. wyżej uplasował się Norweg, Andreas Vilberg. Po konkursie wydawał się być zadowolony ze swojej postawy, jednak sądząc po skokach treningowych stać go na podium. Na piątej pozycji lider Pucharu Świata, i zarazem kolejne rozczarowanie konkursu - Dawid Kubacki. Dwa skoki na odległość 160m, to jak na tego zawodnika bardzo słaby wynik. Piąte miejsce to na pewno wielkie rozczarowanie dla niego, oraz jego fanów. Na czwartym miejscu zaś, rewelacja konkursu - Daiki Ito. Co prawda skoczył 0,5m bliżej od Kubackiego, ale jego nienaganny styl, oraz technika lądowania, powoduje że ten zawodnik może jeszcze wiele namieszać w tym sezonie. Jednak pierwsza trójka zdecydowanie odskoczyła reszcie stawki. Trzeci zawodnik dzisiejszego konkursu - lider reprezentacji Polski, Łukasz Rutkowski pofrunął w pierwszej serii na odległość 161,5 metra co jest od dziś nowym rekordem skoczni. Niestety w drugiej serii skoczył troszkę słabiej i stracił szansę na zwycięstwo. Jednak jak sam powiedział po konkursie, jest z podium bardzo zadowolony. Drugie miejsce zajął triumfator ostatniego konkursu w Harrachovie - Kazuyoshi Funaki. Ten doświadczony już, Japoński zawodnik potwierdza że jest w wyśmienitej formie, i za pewne włączy się do walki o najwyższe cele, w tym o olimpijskie podium. Ale prawdziwym zaskoczeniem dzisiejszego konkursu był Piotr Szczepaniak. To kolejna gwiazda Polskiej reprezentacji. I chociaż jest dopiero bardzo młody, i dopiero zadebiutował w konkursie indywidualnym, to już można śmiało o nim powiedzieć że jest jedną z gwiazd polskiego "Dream-teamu". Dwa równe i nienaganne stylowo skoki na odległość 161 metrów, pozwoliły mu na odniesienie zwycięstwa w swoim indywidualnym debiucie, oraz "zgarnięcie" tytułu Man of the Day.
Przerwana seria Kubackiego, Funaki sensacyjnym triumfatorem !


Wczorajszy konkurs, niestety zawiódł oczekiwania kibiców. Zawody wyraźnie stanęły w cieniu kilku skandali z nim związanych. Nie wielu zawodników na starcie, złe warunki to wszystko przyczyniło się do organizacyjnego niewypału konkursu w Harrachovie.

Część skoczków odpuściła starty w celu lepszego przygotowania się do turnieju czterech skoczni, część została zdyskwalifikowana za nie przepisowe kombinezony lub narty. Ale prawdziwym skandalem jest przyłapanie na dopingu wicelidera klasyfikacji Pucharu Świata - Jakuba Kota. Na pewno jest to problem dla Polaków przez zbliżającymi się Igrzyskami. Ponadto padło mnóstwo oskarżeń ze strony opinii publicznej w kierunku Polaków o stosowanie dopingu. I chociaż wygląda na to że są :czyści" to FIS już zapowiedział jeszcze bardziej rygorystyczne kontrole.

W związku z całą aferą, sytuację wykorzystał doskonale Kazuyoshi Funaki, który w doskonałym stylu pokazał kto rządził tego dnia w Harrachovie, i tym samym powetował sobie wczorajsze niepowodzenie w konkursie (17 miejsce). Otrzymał on także tytuł Man of the day.
Drugie miejsce zajął Kubacki Dawid, który przegrał zwycięstwo o 0.3pkt. Na najniższym stopniu podium stanął Austriak - Michael Hayboeck.
Warto odnotować także piąte miejsce Harriego Olli, który zapowiada włączenie się do walki na Igrzyskach, oraz słabiutką postawę pozostałych Japończyków.
Pozostali zawodnicy, nie sprawili dziś żadnej większej niespodzianki - no może prócz malutkiej frekwencji.
W klasyfikacji generalnej również bez zmian w czołówce w stosunku do ostatniego konkursu. Jedynie Funaki zanotował znaczy awans (z 11 na 5.)

O zbliżającym się turnieju czterech skoczni, oraz o kasowaniu kont, czytaj w rozwinięciu newsa.
Ponowne zwycięstwo Kubackiego, rekordowa frekwencja.


Dawid Kubacki ponownie zdominował konkurs, nie pozostawiając rywalom złudzeń kto jest dominatorem początku sezonu. Drugie miejsce zajął również reprezentant Polski, Jakub Kot. Trzecie miejsce zajął rewelacyjny debiutant - Mario Innauer. Austriacy tym samym odkryli kolejny wielki talent, który może namieszać na Igrzyskach Olimpijskich.

Padł również rekord frekwencji, który od dziś wynosi 42 skoczków. Niemniej liczymy na to że nadal nie będziecie zawodzić, i z czasem frekwencja będzie się nadal systematycznie powiększać.


Relacja z konkursu w rozwinięciu newsa.
Sensacja w Australii ! Detronizacja Polaków, Austriacy za podium !


Dziś o godzinie 18:00 miał miejsce pierwszy drużynowy konkurs w tym sezonie. Na starcie nie pojawiło się wielu czołowych skoczków, m.in. Jakub Janda, Łukasz Rutkowski,Michael Hayboeck czy Pavel Karelin. Pierwsi trzej zostali w Europie, twierdząc że tak daleki wyjazd może negatywnie odbić się na ich formie. Natomiast Karelin narzekał na lekkie przeziębienie i razem z Dawidem Kubackim który wczoraj doznał lekkiej kontuzji kolana, wylecieli wczesnym rankiem do Czech.

Jednak mimo braku gwiazdorów reprezentacji, to Polacy byli murowanymi faworytami do zwycięstwa. O pozostałe miejsca na podium mieli "bić się" Japończycy i Austriacy. Jednak nic nie zwiastowało tego co miało miejsce w konkursie.

Po pierwszej serii, dość nieoczekiwanie prowadziła Japonia z niewielką przewagą nad Polską i Austrią. Taka kolej rzeczy zwiastowała nam nie lada emocje w finałowej serii, tym bardziej że tuż za plecami czołowej trójki "czaiły się" dwie rewelacyjne reprezentacje. Zgłoszona w ostatniej chwili Norwegia i niezły Kazachstan.

W drugiej serii Korolev i Zhaparov zawalili swoje skoki i niestety piąte miejsce to było wszystko na co tego dnia stać było Kazachów. Natomiast reprezentanci Norwegii - Jacobsen, Evensen, Romoeren i Vilberg spisali się znakomicie, dzięki czemu wyprzedzili w końcowej klasyfikacji Austrię. Szczególnie postawa tego pierwszego jest zaskakująca, gdyż w tym sezonie nie prezentował się on z najlepszej strony. Inna sprawa że Austriacy sami przegrali podium. Nie udane skoki Kocha, Morgensterna i Pauliego, w porównaniu do pierwszej serii, to było zbyt mało by dziś myśleć o podium.

Ale prawdziwe emocje towarzyszyły nam w walce dwóch najlepszych reprezentacji w tym sezonie - Polski i Japonii. Jednak zgłoszony w ostatniej chwili Szczepaniak nie wystarczył biało-czerwonym do odniesienia tryumfu. Chociaż trzeba przyznać że walka trwała do samego końca i zawodnicy z kraju kwitnącej wiśni wygrali tylko o 5,8pkt ! Japończycy w składzie: Tochimoto, Funaki, Kasai i Sakuyama skakali dziś na prawdę bardzo równo. Szczególnie Sakuyama który oddał chyba swoje "skoki życia" w dzisiejszym konkursie. Wydaje się więc że ten sezon zostanie zdominowany przez Polaków i Japończyków. Tym bardziej że trenerzy obu ekip mają prawdziwy "problem bogactwa" ponieważ składy obu drużyn nie kończą się jedynie na czterech dobrych zawodnikach.

Kolejna weryfikacja siły, już w najbliższy wtorek w Harrachovie.
Zacięta walka o zwycięstwo, nowy lider PŚ !

Za nami kolejny kolejny, trzeci już konkurs zawodów z cyklu Pucharu Świata. Tym razem oczy kibiców z całego świata, skierowane były na daleką Australię. Wielu zawodników nie stawiło się na starcie, tłumacząc swoją absencję zbyt daleką podróżą. Zabrakło m.in. lidera PŚ - Jakuba Jandy, oraz kapitana Polaków - Mateusza Rutkowskiego. Widowisko jednak na tym nie ucierpiało, a kibicie byli świadkami niesamowicie zaciętego konkursu.

Pierwsza seria konkursu nie obyła się bez niespodzianek. Austriak Gregor Schlierenzauer, który tak świetnie zaprezentował się w konkursie inauguracyjnym PŚ, po pierwszej serii był dopiero 28, z ogromną stratą do lidera - ponad 13pkt. Również Nicolas Mayer zaskoczył "in minus". Bardzo dobre skoki oddali reprezentanci Japonii - aż trzech z nich znalazło się po pierwszej serii w pierwszej dziesiątce, a dwóch kolejnych zajmowało miejsca 12 i 13. Jednak to nie Japończycy rozdawali karty w dzisiejszym konkursie. Dominowali Słowianie, a dokładniej jak zwykle Polacy i dwóch dzielnych Rosjan - Karelin i Rosljakov którzy zajmowali ex aequo drugie miejsce. Tuż za nimi znajdował się Dawid Kubacki. Różnice między nimi były na prawdę nie wielkie - wszyscy skoczyli po 151m. i o pozycjach decydowały noty, a te o zaledwie 0.5 pkt wyższe mieli Rosjanie. Jednak wszystkich pogodził fenomenalny Austriak, Michael Hayboeck. Który skacząc na odległość 152 metrów, oddał najdłuższy skok dnia, ustanawiając tym samym rekord skoczni. I pierwszą serię ukończył na pierwszym miejscu, z dość bezpieczną jakby mogło się wydawać przewagą.

Druga seria miała bardzo podobny przebieg. Dobre skoki całej armii Japończyków - Takeuchi, Sakuyamy, Kasai, Funakiego i Tochimoto, nie pomogły im jednak w nawiązaniu walki o zwycięstwo. Jedynie Funaki poprawił swoją pozycję, wyprzedzając kolegę z drużyny, Noriakiego Kasai.
Gdy na starcie została już tylko ostatnia szóstka, rozegrała się prawdziwa bitwa o podium. Jako pierwszy swój skok oddał Jakub Kot, który poleciał aż 151,5. Dzięki tej odległości udało mu się wyprzedzić kolegę z drużyny Grzegorza Miętusa, który skoczył metr bliżej. Jednak telemark Kota, był mocno "naciągany" i wicelider PŚ zdawał sobie sprawę po skoku, że o podium dziś nie powalczy. Po Miętusie skakał będący w wielkie formie, Dawid Kubacki. Oddał krótszy skok od Kota, o pół metra, jednak dzięki fantastycznym notom za styl, wyprzedzał go aż o 2,7pkt ! Niestety Polak zbyt entuzjastycznie cieszył się po swoim skoku, i doznał niegroźnej kontuzji kolana. W związku z tym pod znakiem zapytania stanął jego występ w jutrzejszym konkursie drużynowym. Prawdopodobnie będzie będzie zawodnikiem rezerwowym, gdyż jak sam powiedział w wywiadzie po zawodach - "Nie chcę ryzykować zdrowia, ale jestem pewien że koledzy doskonale sobie poradzą".
Tym czasem, wracając do zawodów - na starcie pozostawało trzech zawodników. Pierwszy oddał swój skok Ilja Rosliakov. 150,5 nie pozwoliło mu wyprzedzić niestety gwiazdy reprezentacji Polski. Na domiar złego, tuż po nim skakał jego kolega i rewelacja sezonu - Pavel Karelin. Skoczył "tylko" 150m. Ale pozwoliło mu to na wyprzedzenie rodaka, o zaledwie 0,1 pkt ! W tym momencie stało się praktycznie jasne że Rosljakov nie stanie na podium. Pozostawało tylko jedno pytanie - Hayboeck czy Kubacki. Ten pierwszy wytrzymał psychicznie swój skok, ale może mówić o wielkim pechu, gdyż mimo że łącznie skoczył 1,5m dalej niż Kubacki, to przegrał z nim tylko o 0.2pkt ! Hayboeck nie krył rozżalenia po konkursie, ale jak przystało na sportowca światowej klasy, pogodził się z porażką i pogratulował zwycięzcy, zapowiadając jednocześnie walkę o zwycięstwo w jutrzejszym konkursie drużynowym. Man of the day dzisiejszego konkursu został Grzegorz Miętus.

Dawid Kubacki, pod nieobecność największego rywala - Jakuba Jandy, objął przewodnictwo w klasyfikacji generalnej. Tuż za Kubackim znajduje się jego rodak - Jakub Kot a trzeci jest Janda.

A już w sobotę (23.01) pierwszy konkurs drużynowy w tym sezonie ! Zapowiedź owego konkursu znajdziecie w rozwinięciu newsa.
Rewanż Kubackiego, Janda liderem PŚ !

Wczoraj, późnym popołudniem odbył się drugi konkurs pucharu świata, w pięknej Słowackiej miejscowości Štrbské Pleso, Skoczkowie trochę narzekali na boczny wiatr, co jednak nie przeszkodziło im w stworzeniu niezapomnianego widowiska. Po pierwszej serii prowadził fenomenalny w tym sezonie Rosjanin - Pavel Karelin, który po skoku na odległość 187,5m, prowadził o zaledwie 0,3pkt. przed drugim, Dawidem Kubackim, oraz o 0,4pkt. przed Andreasem Koflerem. Na czwartym miejscu znajdował się Janda, z niewielką stratą do lidera - 0,7pkt. Odpowiednio piąte i szóste miejsce, zajmowali rewelacyjni reprezentanci Japonii - Okabe i Takeuchi, którzy nadal zachowywali szanse na końcowy tryumf. Zaskoczeniem w pierwszej serii była postawa lidera PŚ - Jakuba Kota, który zajmował dopiero siódme miejsce, i ze stratą ponad 2,5pkt do lidera, musiał liczyć w drugiej serii na znaczną poprawę. Zawiódł również jeden z przedsezonowych faworytów do zwycięstwa nawet w całym PŚ - Łukasz Rutkowski. 184m dało mu dopiero 15 miejsce, i praktycznie brak szans na dobre miejsce w konkursie.

W drugiej serii byliśmy świadkami niesamowitych zwrotów akcji - czego doskonałym przykładem może być Michael Hayboeck. Młody Austriak, dopiero 13 po pierwszej serii, oddał w drugiej kolejce najdłuższy skok dnia który dał mu awans aż o 10 pozycji. Tym samym nasz debiutant nieoczekiwanie znalazł się na podium - czym zasłużył sobie na tytuł Man of the day wczorajszego konkursu. W zgoła odmiennym nastroju po konkursie był Taku Takeuchi - który po świetnej pierwszej serii, zepsuł drugi skok, i spadł ostatecznie na 20 miejsce. Również zawiedli Kofler i Okabe, którzy solidarnie spadli po dwie pozycje w dół w stosunku to pierwszej serii. Warto dodać że przed skokami czołowej dziesiątki wzmógł się niekorzystny wiatr, co bardzo przeszkadzało w oddawaniu dalekich skoków Jandzie, tylko dzięki doświadczeniu i nienagannej technice udało się wyprzedzić Hayboecka - o zaledwie 0,5 pkt ! Przed skokami dwóch ostatnich zawodników kibice wstrzymali oddech, bo wiedzieli że szykują się nam wielkie emocje. Pierwszy skakał Kubacki - poleciał 186m, ale przy jego niewiarygodnych notach za styl dało mu to łączną notę za skok aż 233,5 pkt. W tym momencie prowadził Polak o ok. 2 punkty przed Jandą i Hayboeckiem. Ostatni na starcie Pavel Karelin, niestety nie wytrzymał presji fenomenalny Rosjanin, który przegrał podium z Hayboeckiem o zaledwie 0,1pkt ! Tym samym Kubacki wziął rewanż za wtorkowy konkurs, gdzie był zdyskwalifikowany w drugiej serii za nieprzepisowy kombinezon.

Liderem pucharu świata został Jakub Janda, który ma przewagę 20pkt. nad Jakubem Kotem i 59 nad Dawidem Kubackim.

A już w najbliższy weekend, wszystkich fanów skoków narciarskich czeka nie lada gratka - w piątek konkurs indywidualny w Australii, a w sobotę drużynowy.
Więcej informacji w rozwinięciu newsa.
Zmiana w terminarzu pucharu świata ?


UWAGA ! Prawdopodobnie nastąpią zmiany w terminarzu.

Czytaj więcej w rozwinięciu newsa !

Ponadto konta graczy którzy nie biorą udziału w zawodach będą usuwane. Aby tego uniknąć wystarczy zapunktować w PŚ lub skakać przynajmniej raz na period.
Polacy deklasują w Azji ! Za tydzień puchar świata !


Dziś miał miejsce kolejny, drugi już trening przed zbliżającym się wielkimi krokami Pucharem Świata ! Skoczkowie tym razem zawitali do Chińskiego kurortu narciarskiego Yabuli. Frekwencja była nieco wyższa niż na treningach w Londynie, mamy nadzieję że ta tendencja utrzymywać się będzie do końca sezonu.

W pierwszej serii nie zawiódł jeden z faworytów - Łukasz Rutkowski, który skokiem na odległość 269 metrów ustanowił rekord skoczni. Na drugiej pozycji uplasował się Grzegorz Miętus a czołową trójkę zamykał Czech - Jakub Janda. W pierwszej dziesiątce znalazło się miejsce także dla dwóch innych Polaków. Krzysztofa Miętusa i Dawida Kubackiego, którzy zajęli odpowiednio miejsca 5 i 7. Szczególnie postawa tego drugiego jest nieco zaskakująca w porównaniu do tego co pokazywał w Londynie. Polaków rozdzielili Volodymyr Boshchuk i Nicolas Mayer (miejsca 4 i 6) co można uznać za pewną niespodziankę. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Andreas Kofler, Adrian Schuler i Noriaki Kasai.

Druga seria również pokazała że Polacy w tym sezonie będą bardzo mocni. Zwyciężył Jakub Kot, wyprzedzając Jandę o 0,5 metra i Boshchuka o 1,5. Jednak kolejne trzy miejsca znowu były przeznaczone dla Polaków. Lokaty 4-6 zajmowali Kubacki, Rutkowski i Krzysiek Miętus. Jedynymi skoczkami którzy przynajmniej próbowali się przeciwstawić temu słowiańskiemu zaciągowi, byli Japończycy - Sakuyama i Kasai (7 i 8 miejsce) oraz Fin, Harri Olli i Austriak, Andreas Kofler (9 i 10 miejsce).
Strona 1 z 2 1 2 >
ŁYSY Copyright © 2010